h1

Co z tobą NARODZIE? Nie do śmiechu Ci?

Sierpień 30, 2007

Bo proszę Państwa POLACY zbyt mało się śmieją.

Już wtedy, 13 grudnia roku pamiętnego, gdy zamiast kreskówki w telewizorze zobaczyłem generała pomyślałem sobie: Jakże by było cudownie, gdyby NARÓD dnia następnego, o godzinie 10 rano, rozpoczął by sie śmiać. I śmiał by sie przez godzinę. Śmiał by sie IM, prosto w twarz, bez słowa…

Niestety naród poszedł na barykady.

Minęły lata, NARÓD MA CO CHCIAŁ.

I nadal się nie śmieje. Popatrz NARODZIE na siebie! Stajesz się zgorzkniały, komentujesz dziwaczne zachowania panów i pań ze szczytów władzy. Nie rozumiesz o co tam chodzi. Dziwisz się lecz nadal się nie ŚMIEJESZ!

Kliknij by powiekszyć

24capric.jpg

Grafika, oczywiście Goya

Co z tobą NARODZIE? Nie do śmiechu Ci?

A może już zapomniałeś? że można, że ci wolno…

Reklamy
h1

Dura lex, sed lex

Sierpień 29, 2007

Wrze w internecie. Sąd Najwyższy… Rejestracja… Witryny… to słowa powtarzane najczęściej.

POLAKU, bracie, siostro, RODAKU, a spoważniej TY wreszcie!

Chcą byś rejestrował witryny internetowe zgodnie z prawem prasowym, to masz dwa wyjścia:

1. Rozgoń parlament, niezależnie od tego czy on tu co zawinił. Wybierz nowy taki, którego działania będą WRESZCIE dbać o Twoje interesy.

2. Zarejestruj. Zgłoś do sądu rejestrowego… Bądź uczciwy, zarejestruj wszystkie swoje witryny. Ciekawi mnie w którym momencie sądy dostana „zatwardzenia”, a sędziowie ogłoszą strajk z przepracowania…

Tak czy inaczej coś sie dzieje. RODAKU, bracie, siostro, POLAKU, zrób ty wreszcie coś na poważnie dura lex, sed lex.

kliknij by powiekszyć 

901etch1.jpg

pędzę składać wniosek o rejestracje moich witryn. 😉

ps. Grafika oczywiście GOYA

h1

Francisco José Goya y Lucientes

Sierpień 29, 2007

08capric1.jpg

Z cyklu KAPRYSY…

h1

Przypomnijcie mi prosze, żebym o tym napisał.

Sierpień 29, 2007

Mam przedziwne wrażenie, że ostatnio poznane kobiety /poznane w necie/ mają jakieś problemy seksualne.

Dlatego, że wszystkie, zbyt szybko i w chwilach nie do tego odpowiednich poruszają tematy seksualne. Wykazują zbyt szybka? gotowość? seksualna. Nie potrafię tego sprecyzować, lecz intuicja podpowiada mi, że coś tu nie tak.

Takie zachowania trochę mnie drażnią. Czuję sie jak mechanizm, jak wibrator…

Chce o tym napisać wiecej, lecz stale mi brak czasu.

Mam na ten temat taką oto koncepcję: Otóż kobiety widzą mężczyzn ot tak jak to głosi legenda, że facetom to tylko ” jedno w głowie…”.
Jeżeli jest tak rzeczywiście, to wówczas, owo ukazywanie swej seksualności , było by nie tyle zachęcaniem do seksu, ile zwyczajnym „zaproszeniem do rokowań”, było by tym samym co słowa: „Słuchaj, interesujesz mnie kolego…”

Przypomnijcie mi, ze mam o tym napisać!

h1

Jesteście bliscy Bogu, bo nadzy…

Sierpień 28, 2007

Oto nowa sytuacja w moim cyklu „istota seksualna”, w zasadzie powinienem od tego zacząć?

Oto ni z tego ni z owego znalazłeś/aś się w łóżku z osobą płci uzupełniającej – czujecie żądze, które powodują, że wasze ręce, wasze ciała, znajdują kontakt z ciałem uzupełniającym, aż do spełnienia.

Oto połączyły się one w jeden organizm, kobieta i mężczyzna na chwilę utracili płeć i stali się JEDNYM.

Lecz mimo iż to, co was ku sobie ciągnie nie jest już takie samo jak na początku teraz nadchodzi czas na większą finezję wzajemnego kontaktu.

Nadchodzi czas na „Rób co chcesz”.

Ale uwaga! Rób co chcesz nie oznacza, że to ty robisz z dusza i cialem partnera/rki co chcesz, lecz robisz to CO CHCESZ BY ON/ONA ZROBIŁA TOBIE.
A zatem, jezeli chcesz by cię pogłaskała/ał, po plecach, głaszczesz go po plecach. Jeżeli chcesz by cię pocałaował/ła w szyje, całujesz ją w szyję…

W taki oto sposób, bez zbytecznych słów, zaczynacie ze sobą cudowną rozmowę gdzie słowami są dotyki, pocałunki… A ukazując swoje potrzeby i biorąc to czego akurat w tym momencie najbardziej pragniesz, unosicie sie i poznajecie radość NIEBA.

Powodzenia 🙂

h1

Kontrola w RADIO MARYJA

Sierpień 27, 2007

To mi sie przydarza raz na jakiś czas. Nie lubię trzepać ozorem, czy paluchami na klawiaturze, gdy wiedzy swej nie weryfikuje.

RADIO MARYJA nie jest moja ukochaną rozgłośną ale mam jej /jemu – o. Rydzykowi/ do zawdzięczenia pomysł i decyzję napisania ANIELSKICH WERSETÓW.

To ON, o. Tadeusz /To jak myśli, czuje, mówi../był inspiratorem tego, by się za to dzieło zabrać. Jest prawdą, że ostatnie 600 stron maszynopisu spaliłem kartka po kartce i pozbywając się tego balastu poczułem sie człowiekiem cudownie wolny, od p. Ojca, od innych…

Niestety, powinienem wówczas strzelić sobie w łeb z łuku czy innego wynalazku, może się oślepić, ogłuszyć? by nie docierały do mnie informacje, które przypominały fragmenty spalonego dzieła. Nie nastąpiło oczekiwane katharsis, być może dlatego, że papiery zostały spalona, lecz przecież na CD pozostały zapisane kolejne wersje. CD spalić się nie odważyłem.

***

Myśląc o tym co mnie tak drażniło w tej mojej pisaninie, odkryłem, że chciałem stworzyć dzieło wiekopomne, ciągnąłem watek za wątkiem, tworzyłem wątki nowe i w pewnym momencie zamiast zamierzonej klarownej konstrukcji, wytworzyłem strukturę nad którą przestałem panować.

***

Owo demonstracyjne palenie miało mi przynieść to, co komputerowi daje naciśnięcie przycisku RESET, lecz dopiero po kilku tygodniach mogłem ponownie podjąć prace nad tekstem.

Ojciec Tadeusz Rydzyk, nie jest bohaterem ANIELSKICH WERSETÓW lecz jako OJCIEC DUCHOWY tego przedsięwzięcia, stał mi sie w pewnym sensie bliski, zatem od czasu do czasu podsłuchiwałem go. Tą czynność /podsłuchiwanie o. Rydzyka/ nazwałem wpadaniem do RADIA MARYJA na KONTROLĘ.

***

Co kilka miesięcy, zakładałem słuchawki i oddawałem sie we władanie RADIA MARYJA.

***

Jako LIBERTYN, wielokrotnie trudno mi było akceptować treści głoszone przez o. Rydzyka. Często zaciskałem wargi by nie krzyczeć z rozpacz, często rumieniłem się sam przed swoim umysłem, często wyłączałem radio przed wyznaczonym sobie czasem.

***

Lecz za każdym razem, gdy chciałem GO wyzwać wulgarnymi słowami, uswiadamiałm sobie, że to nie jest MOJE radio, że ja nie jestem wyznawcą tej religii, i doprawdy nie mój problem czy o. Rydzyk gada mądrze czy głupio.

Jednak naciski mediów, ukazujących od czasu do czasu jakaś „aferę” sprowokowana przez o. Rydzyka, powodowały ze wracał ON jak bumerang.

***

Zatem dzisiaj postanowiłem sobie zrobić dzień z Radio Maryja. Powtarzałem, w myślach słowa modlitw, odnotowywałem w głowie kolejność podawanych faktów w wiadomościach, odnotowałem również KICZOWATOŚĆ tego radia, /podobnie zresztą jak całego Kościoła Katolickiego/, odnotowałem śmieszny nienaturalny sposób mówienia…

Ale usłyszałem tez głosy osób do radia dzwoniących, osób bardzo starych, dla których to radio jest ważnym elementem ich starości.

O. Rydzyka słyszałem tylko w zapowiedziach proszących o wsparcie radia /MODLITWA i FINANSOWO/. Robił to w pełni profesjonalnie.

Podsumowując: RADIO MARYJA nie jest moim radiem. Jest radiem szczególnym – radiem realizującym program RELIGIJNY, jest adresowane do wyznawców tej religii, nie do mnie.

Zatem doprawdy było by śmieszne bym GO /ICH? RADIO i SZEFA/ krytykował.
Mogę po prostu zmienić stację, co oczywiście zrobiłem.

 

h1

By być dumnym ze swojej rozumności.

Sierpień 27, 2007

Latimeria, to jak przeczytałem w wiki, jedyny znany rodzaj ryb z uważanej przez długi czas za wymarłą ponad 70 mln lat temu podgromady ryb trzonopłetwych określany dzisiaj jako żywa skamieniałość.

Gdy spotkałem blog http://latimeria.wordpress.com/ odkryłem tam osobę cudowna. Wprost trudno uwierzyć, że tacy ludzie jeszcze istnieją… Że SPOŁECZEŃSTWO im żyć pozwala. Cóż LATIMERIA… Uważana za WYMARŁĄ – oto żyje!

Zachęcam PAŃSTWA do kontaktów z LATIMERIA – http://latimeria.wordpress.com/

Zapraszam również http://skaczkiewicz.wordpress.com/2007/08/26/wpis-powitalny-dla-latimeri/ gdzie latimeria, postawiła parę problemów wartych zastanowienia.