
NIEWIDZIALNI LUDZIE
Poniższy tekst powstał podczas pisania pierwszej wersji ANIELSKICH WERSETÓW, są to z przyczyn merkantylnych oczywiście fragmenty. Ponieważ od czasu do czasu dopisuje nowe opowiadanie, zapewne nigdy nie zobaczę całości.
Harry Partch – Delusions of the fury Pt1
Niewidzialni Ludzie /fragmenty/
To prawda, że ostatnie lata swojego życia spędziłem na powolnych wędrówkach. A może raczej spacerach? Czy dlatego widoczne stały się sprawy i ludzie, których pośpiech życia nie pozwala zobaczyć? Nagłe objawienie – pierwszy niewidzialny, zafascynował mnie do tego stopnia, że postanowiłem na obserwacji ich spędzić resztę życia. Bo to fascynujące objawienie. Dokonuje się ono, zwykle w chwilach najmniej oczekiwanych, by później nie pojawić się długo. A może nigdy?
Jest jedna wspólna cecha wszystkich niewidzialnych – wszyscy objawiają się w podobny sposób: spływając na chwilę z niebytu, by trochę pobyć; i w niezwykle szybki sposób, jak mgła, rozpływają się w lub przekształcają w inne formy. Nie wiem która jest formą pierwotną. Może żadna?
A może wszystkie naraz?
Harry Partch – Delusions of the fury Pt2
Wynalazcy snów
Jeżeli się dobrze przypatrzeć można ich dojrzeć, pomimo iż są zupełnie niewidzialni.
Żyją rozproszeni, nie wiedząc nic o sobie wzajemnie – wynalazcy snów.
Są tak bardzo podobni do siebie, że gdy kiedyś się spotkali, myśleli, że to ich własne odbicie lub sen, który aktualnie śnią.
Bo życie ich przebiega na krawędzi jawy.
Nigdy nie jest to jawa i nigdy nie jest to sen. I tak trwają wiecznie, zawieszeni pomiędzy nocą i dniem.
Najstarszy z nich kiedyś zrozumiał, że jedyną jawą jest sen.
I siedzi, nie wiadomo już jak długo, wymyślając kolejne sny; jedyny łącznik z jawą, a może ze snem.
Pomysł ten, stał się receptą dla innych niewidzialnych wynalazców snów.
Siedzą, nie wiadomo od jakiego czasu, a myśli ich poruszają się po zamkniętym kręgu. Dlatego są stale takie same, nie wzbogacone o żadne nowe doświadczenia. Dawno już przestali się zastanawiać, czy są sobą, czy swoim własnym snem.
A stan ten, jest im w zasadzie zupełnie obojętny.
Harry Partch – Delusions of the fury Pt3
Ludzie i mózgi
Ich olbrzymie ciała pokryte wielkimi przeźroczystymi futrzanymi czapami, wiecznie drżą…
Widać wyraźnie jak przebiegają procesy myślowe, jak jedna myśl goni drugą. Widać że gdy wreszcie dopadnie, sczepiają się w szalonej, męczącej, intensywnej kopulacji…
Z tego rodzi się myśl następna, i następna, i następna. I każda rozpoczyna wyczerpującą gonitwę.
Z boku, w najciemniejszym zakamarku, gromadzą się myśli zużyte. Przytulone do siebie, świadome swej bezużyteczności na coś czekają, Nie potrafią powiedzieć na co.
A reszta w tańcu szalonym.
Przebiegają po tej wielkiej bryle, która choć tak pełna życia, jest nieruchoma.
Stoi w miejscu.
Jest przytwierdzona na zawsze, na wieki.
Ludzie ci, zawsze pogrążeni w zamyśleniu, nie zwracają uwagi na to, co dzieje się dookoła. Skupieni są na udoskonalaniu drogi myśli, na ich najkrótszym przebiegu.
I tak bez przerwy do końca świata.
Harry Partch – Delusions of the fury Pt4
Ludzie i kraty
Jakże to możliwe? Zapytacie, a ja nie będę umiał odpowiedzieć na to pytanie.
Nie wiem jak to możliwe, ale przysięgam, że wielokrotnie widziałem. Widziałem, jak normalny, niczym nie różniący się od innych człowiek zaczynał, ni z tego, ni z owego, budować dookoła siebie mur z metalowych prętów…
Nigdy nie udało mi się zbliżyć do takiego człowieka na odległość, z której mógłbym z nim porozmawiać. Mimo wielu starań, tak byli zajęci wyginaniem twardych, stalowych prętów że nie odpowiadali na moje pytania.
Rozprzestrzeniał się tylko słodki zapach potu. Wyglądało, że to ich działanie wymagało olbrzymiego wysiłku.
Rozpoczynali od dołu, od stóp.
Powoli i bardzo dokładnie wyginali metal, kształtując go na podobieństwo swojego ciała, starając się jednak, aby nie było zbyt ciasno. Aby ciało odzwierciedliło się w metalowej kracie, lecz jej nie dotykało.
Spotykałem ich w różnych stadiach zaawansowania budowy.
Jedni mieli dopiero gotowe stopy, inni znajdowali się w okolicach brzucha a jeszcze inni mozolnie wyginali łuki ramion.
Ci co skończyli, stali nieruchomo i głośnym łkaniem wyzywali na swój los. Snuli głośne marzenia o tym, by niebo oglądać normalnie, bez pośrednictwa krat.
Harry Partch – Delusions of the fury Pt5
Ludzie i ręce
Zbudowani z olbrzymich dłoni, każda wsparta na pięciu bardzo sprawnych palcach.
Nie zauważyłem aby mieli inne części ciała; na pewno nie mieli ani oczu ani uszu.
Porozumiewają się za pomocą tańca, przytupywania, a może raczej bębnienia i ich przedziwnymi układami palców.
Wszystko, co spotkają na swej drodze, wyczuwają bardzo czułymi opuszkami i zagarniają w kierunku środka dłoni. Zamykają ją, a gdy po chwili rozprostowują, nic już tam nie ma.
W ten sposób posuwają się powoli, czyniąc straszliwe spustoszenie i pozostawiając za sobą pustynny ugór, pokryty śladami wspaniałej choreografii.
Harry Partch – Delusions of the fury Pt6
Ludzie i węże
Ich ciała pokryte są wilgotną mazią, która pozwala im bezszelestnie wciskać się w każdą szczelinę.
Penetrują wszystko co ukryte; po cichu, z dystansem, zawsze pozostając w ukryciu.
Harry Partch – Delusions of the fury Pt7
Ludzie i dzieci
Przez cały czas szukają kogoś, do kogo mogą się przytulić.
Gdy nie znajdują, siadają. I monotonnym ruchem pochylają się i prostują, pochylają i prostują, pochylają i prostują…
Ich długie, siwe brody przecinają powietrze miękko i bez hałasu, jakby pieszcząc drobiny przepływającego kurzu.
Od czasu do czasu spotykają kogoś, kto pozwoli im na odrobinę poufałości i wówczas promieniejąc uśmiechem przytulają się.
Po chwili wybuchają gwałtownym płaczem i z obrażoną miną odchodzą w dal, szukając kogoś, do kogo można się przytulić.
Harry Partch – Delusions of the fury Pt8
Połączenie tych tekstów z muzyka Harrego Partcha to rewelacyjny pomysł.
Gratuluje, jedno warte drugiego.
anka,
miło mi ze Harry Partch nie umknął Pani uwadze.
Pozdrawiam
Witaj Niewidzialny …Ups! Witaj z zaświatów
-witaj, a-linka,
miło mi zobaczyc Ci, po tej drugiej stronie…
Zapraszam częsciej, to jedyne miejsce gdzie czasmi jako zombi nocami wychodzę. Pozdrawiam