h1

02 – CHCĘ

UKLĘKNIJ

Uklęknij naprzeciw
Na łące
Brzemiennej jesienią
Co powab kwiecia
W nasiona zamienia,

Tam, gdzie ja klęczę
Twój obraz malując
Słowem niezwykłym,
Bo słowem dojrzałym.

Szepczmy sobie
do ucha…

A gdy BLISKOŚĆ nastanie
Łzą czułą
Wzajemnie ochrzcijmy.

Wówczas, w Ciebie wtulony
Przysięgnę
Wobec słońca,
Przestrzeni,
Wiatru,
Deszczu,
Ziemi.

Dać Ci wszystko
Co mi jeszcze zostało:

Przyjaźń,
Lojalność,
Uczciwość
I troskę.

Będę szczęśliwy, gdy zrobisz to samo.

Debussy: L’après-midi d’une faune (Stokowski) part 1/2


SAMOTNOŚĆ

“I śpij … nie jesteś już sam …..”
Przeczytałem
I
Nie mogłem
Powstrzymać
Łzy dobrej,
Szczęśliwej,
Która łaskocząc
Płynęła po policzku.

W TYM SAMYM MIEJSCU

Naprzeciw siebie
Stanęły
Nasze oczekiwania,
Marzenia,
Lęki…
Czy pozwolą
Nam stanąć
W tym samym
Miejscu?

Debussy: L’après-midi d’une faune (Stokowski) part 2/2

ZOBACZ BALET

NOC I DZIEŃ

Noc i dzień
Połączyłem łukiem
Tęczy.
Nie pytaj
Co jest pomiędzy.

Jeszcze nie wiem…

CZTERYSTADWADZIEŚCIASZEŚĆ

Doliczyłem do czterystydwudziestusześciu
Nim zrozumiałem
Że nie uda mi się
Policzyć wszystkich gwiazd
Na niebie.

Debussy: Cello Sonata – Part 1


MAM NADZIEJĘ

Moja łza
Odróżnia się
Od kropli
Deszczu.

Mam nadzieję, że to zauważysz.

Debussy: Cello Sonata – Part 2

USIADŁEM

Wysypałem na stolnicę mąkę,
Posoliłem,
Zrobiłem wgłębienie w które
Wbiłem dwa jajka
Zamieszałem i podzieliłem
Na dwie części.
Do jednej z nich dodałem wrzątku
Lekko wyrobiłem ciasto
Do drugiej dodałem zimnej wody
Lekko wyrobiłem
Połączyłem obie części
Wyrobiłem i odstawiłem
Przykryte szklanym naczyniem.

Ugotowałem ziemniaki w mundurkach,
Ostudziłem i obrałem.
Ugniotłem i dodałem sera,
Pieprzu, soli i podsmażonej cebuli.
Odstawiłem.

W garnku postawiłem
Na ogniu lekko osolona wodę.

Odkroiłem kawałek ciasta
I wałkowałem na cienki placek
Filiżanka wykrawałem
Okrągłe placuszki
Zbierając pozostałe ciasto.

W każdy okrągły placuszek
Wkładałem farsz
I zalepiałem brzegi.

Gdy woda się zagotowała
Wrzucałem do niej pierogi.
Na patelni podsmazyłem
Trochę cebuli.

Wyjąłem ugotowane pierogi
Na półmisek
Polałem tłuszczem
Z przysmażona cebulą.

Ustawiłem na stole
Przykrytym białym obrusem
Postawiłem jeden talerz
Ułożyłem sztućce.

Usiadłem i pomyślałem
Jakże by było wspaniale
Byś siedziała
Po drugiej stronie stołu.

Debussy-STOKOWSKI ‘Clair de Lune’