21 lipca 2007 g.13.10
Wiem, co chce tu napisać. Nie wiem czy mi starczy odwagi? uczciwości?
Wiem, że pisze publicznie. Chce stanąć przed WAMI a szczególnie przed NIĄ nago. I nie jest to nagość fizyczna.
Dlaczego chce by to, co pisze było publiczne? Dlaczego chce by najintymniejsze słowa... Nie umiem na to odpowiedzieć wprost. Sądzę, że to, co tu napisze będzie odpowiedzią na to pytanie. Będą to często niespójne notatki, rodzaj dziennika? Zobaczymy.
Poczucie wstydu nie zezwala? Czy aby to ono? Moja matka, spędziła 5 lat swojego życia w w piekle. Mając 19 lat zamknięto ją w niemieckim obozie koncentracyjnym Ravensbrick. Z wyrokiem śmierci sadu niemieckiego spędziła tam 5 lat. Przeżyła. Wiele tak później napisała pamiętnik. Nie było tam szczerości. Opisywała fakty, jakieś zdarzenia, językiem oficjalnym. Bała się otworzyć szufladę do końca. Pisząc wracała w tamte czasy. Bała sie emocji.
Samotność? Czułość?
Jest chyba taki czas, gdy nagle odkrywamy, że żyjemy jakimś rozpędem. Czy Jean Le Rond de ALEMBERT rozważając bezwładność, zauważał co dzieję się z człowiekiem, gdy już żadne siły na niego nie działają? A on sam, stara sie zachować ten stan skupienia? w którym przebywa i lęka się nowego? A Newton: "Ciało spoczywa lub porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym, jeśli nie działa na nie żadna siła lub działające siły znoszą się wzajemnie".
Czy zatem nie warto czasami poddać sie nowemu? Dać sie wytrącić z owego stanu zaakceptowanej samotności?
***
Nie uwierzysz, zawsze marzyłem o zielonej lampie. Takiej na jednej nodze, stabilnie stojącej na biurku. Osłaniającej oczy lecz dobrze oświetlające pole pracy. Zwykle miałem lampy kreślarskie, metalowe konstrukcje ze sprężynami utrzymującymi reflektor w każdej, dowolnie wybranej pozycji. Były zimne i obce. Wyrzuciłem je bez żalu.
***
Nie pamiętam kiedy przestałem się wstydzić czułości. I okazywania i brania. Jeszcze czasami łapię sie na tym, że nie wiem czy wolno, czy miejsce odpowiednie, czy czas po temu, czy nie okaże sie śmieszny, czy nie ośmieszę OSOBY. Zauważam wówczas, że staram sie być bardziej surowy niż mi "w duszy gra". Zakrywać te pokłady czułości, gromadzonej latami... Czy teraz korzystam z tych zasobów? Czy na ich bazie buduje CZUŁOŚĆ nową i jak najszybciej staram sie obdarzyć najbliższą mi osobę?
***
Cykl NIEWIDZIALNI LUDZIE, w oczywisty sposób inspirowany opowiadaniami Italo Calvino, powiększy się zapewne niebawem o trzy nowe opowiadania. Oto intuicje: człowiek zamknięty w przestrzeni której opuścić nie potrafi /nie może?/, człowiek budujący łącza z innym i w nich zagubiony, człowiek tkwiący w fizycznym "jednym miejscu" oglądający krainy nie dane innemu. Czy jest sens to zapisywać? Składać litery, skoro już wiem?
23 lipca 2007 g.04.30
Obydwa te cykle świadczą o mistrzostwie! Jest Pan fascynującym człowiekiem!
Dziękuje.
anka,
uprzejmie dziękuje, co tu gadać to po prostu miłe.