h1

Przypomnijcie mi prosze, żebym o tym napisał.

sierpień 29, 2007

Mam przedziwne wrażenie, że ostatnio poznane kobiety /poznane w necie/ mają jakieś problemy seksualne.

Dlatego, że wszystkie, zbyt szybko i w chwilach nie do tego odpowiednich poruszają tematy seksualne. Wykazują zbyt szybka? gotowość? seksualna. Nie potrafię tego sprecyzować, lecz intuicja podpowiada mi, że coś tu nie tak.

Takie zachowania trochę mnie drażnią. Czuję sie jak mechanizm, jak wibrator…

Chce o tym napisać wiecej, lecz stale mi brak czasu.

Mam na ten temat taką oto koncepcję: Otóż kobiety widzą mężczyzn ot tak jak to głosi legenda, że facetom to tylko ” jedno w głowie…”.
Jeżeli jest tak rzeczywiście, to wówczas, owo ukazywanie swej seksualności , było by nie tyle zachęcaniem do seksu, ile zwyczajnym “zaproszeniem do rokowań”, było by tym samym co słowa: “Słuchaj, interesujesz mnie kolego…”

Przypomnijcie mi, ze mam o tym napisać!

14 komentarzy

  1. zgadzam sie, jakieś w życiu realnym są bardziej skryte.

    Co do kompozycji to wiem ze człowiek czyta obrazy od lewej do prawej, wiem ze w sztukach teatralnych postać ważniejsza w utworze i raczej pozytywna wchodzi na scenę z lewej strony. Wiem ze nie powinno sie ignorować mocnych punktów wedle zasad złotego podziału, ale weź tu wszystko ogarnij jak zasuwasz busem 50km/h po polskich drogach, wszystko sie trzęsie i szybko ucieka z pola widzenia :) To była pierwsza taka wycieczka, zrobię powtórki bo jak nie zabieram jakiejś książki do busa to potwornie się nudzę.
    Pozdrawiam :)


  2. Zastanów się, czy te kobiety poznane w sieci rzeczywiście są kobietami ;)

    A tak serio – kobiety mają w głowie dokładnie to samo co mężczyźni, tylko kultura i tradycja nauczyła je nie przyznawać się do tego lub wręcz odrzucać. Jeśli więc w necie tak Cię “obłapują”, to znak, że być może bardziej znają swój instynkt niż inne :]


  3. paweł,

    o fotografowaniu:

    pitolisz… ;)

    Wystarczy, że po złapaniu OSTROŚCI, przesuniesz obraz w taki sposób by SENS nie był w centrum. Nie kombinuj mechanicznie, oddaj sie swojej intuicji. Ale BUDUJ obraz…

    Pamiętaj, że poprzez naciśnięcie spustu migawki, tworzysz “SAMOISTNĄ RZECZYWISTOŚĆ OBRAZU” – myśl nie o tym co fotografujesz, tylko o tym co POWSTAJE!!!

    Serdecznie pozdrawiam, i.. sukcesów!


  4. Emil Strzeszewski,

    “Zastanów się, czy te kobiety poznane w sieci rzeczywiście są kobietami”

    w rzeczy samej… Uwielbiałem, wyrywać facecików na czacie jako KOBIETA… ;) I mam na ten temat wcale ciekawe obserwacje.

    Inny aspekt??? Panie tracą w necie kobiecość???

    A na poważnie:
    Oczywiście zauważam różnice KULTUROWE, lecz sądzę, że nie tylko one STERUJĄ zachowaniem KOBIETY. Różnice BIOLOGICZNEGO przeznaczenia KOBIETY, /biologicznej samicy/ w zasadniczy sposób wpływają na JEJ INSTYNKT i oczywiście ZACHOWANIA.

    Serdecznie pozdrawiam.


  5. Jasne, tylko trudno mówić o biologii w kontekście Internetu. Chyba, że popęd seksualny naprawdę skierował się dziś na sieć (o czym zresztą sam pisałem w jednym moim felietonie, ale raczej dla śmiechu ;) ). Ale ciekawe zjawisko, niewątpliwie.


  6. nie pitole, wiem jak to dziala i jak komponuje sie fotografie i pewnie gdyby dalo sie opanowac od razu ciagle poruszanie sie do przodu, kadrowanie i lapanie motywow i wykrokow to pewnie wygladalo by to tak jak by Ci sie podobalo czyli nie centralnie, a ze trudno bylo za pierwszym razem to opanowac to wyglada jak wyglada. Jeszcze sie poprawie. take it easy :)


  7. sex (a może raczej erotyka) jest wszędzie. W necie również. Wisi w powietrzu. I od naszego nastawienia zależy czy go wdychamy czy charczemy….
    Witold dziś chyba charcze….


  8. Dziękuje za komentarze,

    _______________________
    Emilu, oczywiście nie pisze o biologii internetu lecz biologii kobiety, która mniej lub bardziej świadomie, wybiera samca z obserwowanego STADA /czat, wordpress :) /
    _______________________
    Paweł, to co robisz jest interesujące. A może być bardziej.. więc uwierz mi ;)

    _______________________
    A.W., na BOGA, zrób z tym coś… :)

    Dla wszytskich serdeczne pozdrowienia


  9. malinówka (produkcja Kraśnik) jest na charczenie znakomita a po spożyciu pewnej jej ilości wszystkie kobiety stają sie coraz to piękniejsze…tylko malin czasami brak ;-)


  10. Witold niezle forum Ci sie robi tutaj w tych komentarzach :)


  11. Paweł..

    drzwi otwarte i KAŻDY /partyjny i bezpartyjny, czarny i biały, obrzezany i nie obrzezany, etc…/ miło widziany. :)

    ****

    Andrzej..

    tego jeszcze nie pobierałem… Znaczy sie rozumiem, ze należy pierwej zacząć charczenie? :) :)


  12. Proponuję eksperyment – zdobyć samicę na charczenie malinami ;)


  13. Emilu,

    pozwól…,

    owe MALINY jak dobrze zrozumiałem propozycje Andrzeja miały być lekiem na CHARCZENIE :) , Andrzej jak rozumiem charczy malinami w celu UPIĘKNIENIA kobiety /widzisz go jaki ESTETA/.

    Odnosze wrażenie, że jest w tym pewne nieporozumienie; bo cóż zrobić z Estetyką gdy owego uszlachetnionego soku z malin zabraknie?

    Proponuje następujące rozwiązanie: kochać kobiety nie za urodę /zawsze CHOLERY znajdą sposób by się a to podmalować a to ufryzować/, lecz za właściwości duszy i umysłu.

    Malinówkę popierać w ilościach godnych /nie musi być mało może być dobrze/ i dla smaku i dla uspokojenia CHARCZENIA.

    Jakoś tak…
    A może zupełnie inaczej…

    Ze smutkiem patrzący na, nienapełnioną malinówką z Kraśnika, szklankę…

    WASZ w.s.


  14. [...] post by Witold Skaczkiewicz Opublikowane jako: Array, Shoveled by admin at 03:29 | so [...]



Komentarze zablokowane.