
DYNDA, mi czy to przez pomyłkę czy specjalnie.
sierpień 24, 2007BROCHA… i komentatorzy rozważają problem, czy fotka w gazeta.pl przedstawiająca fragment głowy p. posła Cepila to przypadek czy złośliwość.
Zobaczcie zanim dalej czytać będziecie
***
A oto co ja o tym sądzę:
Oczywiście, wyjaśnienie tego do niczego mi.
DYNDA, mi czy to przez pomyłkę czy specjalnie.
Jako ignorant /dupek polityczny/ pierwszy raz spotkałem sie z nazwiskiem p. posła. Jako polski yntelekualysta /z ciekawosci/ zajrzałem na strony sejmowe.
Nic ciekawego w karierze p. posła nie odkryłem oprócz tego że pan poseł to MAGISTER, czym sie rożni od pana Kwaśniewskiego , byłego przezydenta. Zajrzałem zatem w oświadczenia majątkowe, by zobaczyć jaka jest dola pana posła magistra i co on ma z tymi robakami? hemoroidami? w pupci, że tak po partiach wędruje i dlaczego mu ZALEŻY.
Oto odkryłem, że p. magister poseł, ma z posłowania przychody zadowalające. Lecz nie jest człowiekiem oszczędnym: miał 15 tys zł. Po roku przy tych zadowalających przychodach, oszczędności jego spadły o 5 tys.

W zwiazku z powyższym APELUJE:
L U D Z I E w trosce o oszczędności p, posła Cepil`a, nie wybierajcie go, bo wpadnie w długi.
Serdecznie pozdrawiam i p. posła i wszystkich czytających.
Panie Witoldzie mi też to wisi! Choć, uważam, że to pomyłka
brocha,
Cudnie! Zatem jest nas już dwóch…
O biedne te nasze KOBITY
ps.
Swoją drogą ciekawe by było porównanie oświadczeń majątkowych p. posła Cepila MAGISTRA, z p. b.posłem Kwaśniewskim NIEMAGISTREM.
Eee…
Co w tym ciekawego?… Chyba sie IDIOTYCZNE czepiam. Ale żeby przepuścić 5 tyś. przez rok z oszczędności przy poselskich apanażach…
To Podejrzane! Wysoce podejrzane!
Wyobraźcie sobie, że mnie to juz całkowicie nic nie dynda w dosłownym słowa znaczeniu a co do prawdziwości, oryginalności nawet nie wnikam i nic mnie nie obchodzi!

Oj Panie Witoldzie, kto ma ten “przepuszcza”
Dlaczego “biedne te nasze KOBITY”
Wg mnie ani Wasze ani Nasze nie są biedne…..
Pozdrawiam
Vanessa’,
może i ja się mylę…
Lecz doświadczenie uczy, że jak przy kobiecie coś facetowi DYNDA, to nie jest dobrze!
Zazwyczaj, kończy sie to…
Hm.., mam z tym pewien problem. Otóż zauważam, ze mi zaczyna DYNDAĆ! Kładę to na karb mojego starczego wieku
Lecz jeżeli Pani moje dyndanie, nie przeszkadza… I była by Pani zainteresowana… Moim światłym umysłem z DYNDAJĄCĄ miernotą, choć w dość pokaźnym ciele osadzonym, to nie ma na co czekać.
Pani bierze, póki jeszcze cós wartym.
Zanim DYNDANIE w zwis trwały się zamieni.
Panie Witoldzie!
1.) Dlaczego mam wrażenie, że mnie Pan z kimś innym myli?….
2.) Skąd to zdziwienie, które przeczytałam w skrzynce,..przecież jestem tam gdzie mieszkam.
3.) Jestem otwarta na poznawanie światłych umysłów i nie ważne dla mnie w jakim ciele one. Może to być nawet pokraka, czy wielbłąd wielogarbny, może też być to człowiek o żywej wadze 130 kg – to połowa mojej.
Ale przy mnie nie ma prawa mu nic zwisać ani dyndać już ja się o to postaram i wcale nie będę prosić “pomasuj mnie”.
A zatem pozdrawiam Panie Skaczkiewicz i przesyłam buziaczki od Pani Pływaczki.
Chcę jeszcze dodać mimo, iz czytając Pana mam w głowie “poziomki i głupstwa” (jak w tej piosence,) to uważam, że musi Pan być facynujacym człowiekiem pod każdym wzglendem – uroda i waga choćby nie wiem jakie były nie są w stanie tego przysłonić.
Zdradzę tylko, nie lubię tatuaży choćby były najpiękniejsze czy najmodniejsze.
Pozdrawiam mile!
pani Vanessa,
1.Oczywiście NIE MYLĘ PANI Z NIKIM! Jest Pani dla mnie przemiłą pusta KARTĄ, na której onegdaj zapisałem “SYMPATYCZNA”, po którymś z Pani komentarzy na ZUPEŁNIE INNYM BLOGU.
/ zaczynam rozróżniać człowieka.
By nie popaść w paranoję, wszelkie znajomości INTERNETOWE, do chwili KONTAKTU osobistego, lub choćby INTENSYWNEJ indywidualnej korespondencji zlewają mi się. Dopiero od chwili gdy nick, staje się TWARZĄ, /całą, a nie prawym profilem…
2.Okrzyk zdumienia wywołany był tym, ze znajdujemy sie stosunkowo niedaleko siebie, po przeciwnych stronach miasta będącego siedziba Pani województwa.
3.otóż zauważam, że sieje Pani zgorszenie.
Ale cóż…
/ od czytania tak miłych memu nacyzmowi, mej hodowanej pieczołowicie megalomanii – OPINII.
Jeżeli owe słowa, o ŚWIATŁYCH UMYSŁACH, były skierowane do mnie… Wale Pani czołem do podłogi. Nic nie sprawia mi większej przyjemności /tamto mi DYNDA
BARDZO, BARDZO, DZIĘKUJĘ!
Martwi mnie nieco Pani zoofilski /dwugarbny wielbłąd/ stosunek do UMYSŁU, ale z niejednego ja pieca chleb jadłem, i zadziwić mnie doprawdy trudno.
Pani deklaracja, że to co mi DYNDA, prawa dyndać nie ma, napawa mnie trwogą.
Przyznaje, że tego, co to teraz mi dynda nie oszczędzałem. Może dlatego patrzę teraz na tego ŚMIESZNEGO EMERYTA, z wyrazem sympatii.
I niech sobie DYNDA.
Lecz, ja człowiek OTWARTY…
Znowu mnie Pani maśli… Nie zdaje sobie Pani sprawy jakie brzemię Pani na mnie nakłada? Nie chce być FASCYNUJĄCY!
Czy Pani sobie wyobraża, ze 90% fantastycznych kobiet, z którymi mógłbym spędzić SZCZĘŚLIWE LATA DOJRZAŁE, nie wierząc we własne SIŁY, widząc mnie jako OWEGO FANSCYNUJACEGO, ucieka.
A ja? Łażę jak taka łazęga z kąta w kąt, i co do jakieś mrugnę okiem, to widzę jak ona sobie myśli “taki to zbyt fascynujący”. Cóż przyjdzie zdechnąć pod płotem.
Kobity! Co wam przeszkadza, że jestem FASCYNUJĄCY?
Czy znajdzie się jaka ODWAŻNA?
FASCYNUJĄCA swoją ODWAGĄ?
Podać maila? A psia kość podam!
“Niech się dzieje wola nieba z nią się zawsze zgodzić trzeba” /Proszę zamienić [at] na @ w adresie – to ochrona przed automatami zbierającymi adresy do SPAMU/ witoldpriv[at]o2.pl
Tatuaże…
Nie posiadam. Lecz temat? problem? sam w sobie INTERESUJĄCY.
Podsunęła mi Pani również problem PALUSZKA, zapewne będzie tematem kolejnego postu dotyczącego EROTYKI.
Serdecznie Pania pozdrawiam. Pozdrawiam również wszelkie PANIE które uznają mnie za człeka FASCYNUJĄCEGO i zapraszam do pisania tu, a mniej smiałych do maila.
UWAGA: Panom, którzy uznają ze jestem FASCYNUJĄCY, mogę obiecać jedynie kontakt intelektualny, pod żadnym pozorem nie oddam tego co mi dynda w męskie ręce.
Panie Witoldzie!
Nie wiem czy jestem śmiała czy nieśmiała, ale piszę tutaj, na pewno nie jestem przezroczysta, a raczej zauważalna, (to stwierdzenie osoby obok, która czyta co piszę)
Cóż, jak narazie ja Pana w ogóle nie widzę, ale czuję umysł nietuzinkowy i to mnie “popycha” ku pisaniu, bo ja takiego umysłu nie posiadam, natomiast takie wysoko cenię.
No.. no….. “Dopiero od chwili gdy nick, staje się TWARZĄ, /całą, a nie prawym profilem…” ten profil był kilka lat wcześniej i to tylko wycinek pewnej fotki, ale to nie ważne, bo dawno go usunęłam. W tej chwili to powinam chyba pokazać się jako osoba z długim wiedźmińskim nosem, ale czy mozna taki zrobić z greckiego?
Nie rozumiem tego paluszka ale to mi dynda, przykro mi tylko bo mimo wszystko “z tak wielu pieców chleba nie jadłam” a mogłam… o i dlaczego sieję zgorszenie, sama się nad tym zastanawiam.Przecież nic co ludzkie nie jest nam obce, dzisiaj to małe kilkuletnie dzieci to dopiero sieją zgorszenie. A my przeciez jesteśmy dorośli!!!!!!
Ufff ! Co za ulga jestem kobietą i podobno bardzo kobiecą więc może i być nadzieja że trafi w moje ręce to co dynda łącznie z tym intelektualnym kontaktem.
Pozdrawiam!!!!
Uaaałłłł, pani Vanessa,
cały jestem zarumieniony, znaczy się na twarzy…
Kobieto! jeżeli potrafisz upiec pysznie kurczaka – jam Twój!
Ale tak przy okazji – mogła Pani, a nie jadła?
Chce mi pani powiedzieć, że wędkę na panią zarzucano, a Pani na te dyndające robaczki, pfee…?
No ale ciekawość moja Pani OBUDZIŁA…
Z przerażeniem myślę co to może znaczyć :”jestem kobietą i podobno bardzo kobiecą”. Człon pierwszy rozumiem – chce mi Pani przez to powiedzieć że jest Pani płci uzupełniającej do mojej, i tak jest OK! Ale co może oznaczać owa część druga? – “kobieca”?
Czy to oznacza, że zawiśnie Pani na moim krawacie i nie zwracając uwagi na to że się duszę, będzie sobie Pani DYNDAĆ???
Mam nadzieję, że mi to Pani wyjaśni, o co bardzo serdecznie proszę.
vanessa,
ps.
Mnie w postaci fotograficznej, co prawda z przed dwóch lat obejrzy Pani tu: http://wierszole.wordpress.com/
Od tamtego czasu znacznie się postarzałem, wyłysiałem, posiwiałem, przytyłem, straciłem zęby i etc. Ale jak rozumiem akurat TO to Pani DYNDA.
Panią poproszę o przesłanie dokumentacji fotograficznej na wiadomy Pani adres e-mail.
Dziwne! meżczyzna a nie rozumie kobiecości.. acha..lubisz kobietki a’la “co małe to piękne”, a u mnie to co małe jest akurat w sam raz tylko dla męzczyzn i w tym moja kobiecość, żadna baba tego dotykać nie będzie.
E tam… nie lubię sztucznych szczęk….to akurat MI NIE DYNDA.