h1

Bernard le Bovier de Fontenelle –

sierpień 17, 2007

Bernard le Bovier de Fontenelle

Rozmowy zmarłych, napisał będąc młodzieńcem, miał 26 lat. Na użytek tego tu pisania wyjmuje następujące:

Oto powiada Fontenellowski Kandaules:

“Mówiąc poważnie, czy myślisz, że można się cieszyć szczęściem, które posiada się bez świadków? Ludzie najbardziej odważni potrzebują dla okazania swojej odwagi, by na nich patrzono, a do zupełnego szczęścia tego samego potrzebują ludzie szczęśliwi”

i dalej:

“To nie jest pewne, że gdy ukazujemy innym swoje szczęście, wyrządzamy im rodzaj zniewagi, która daje nam zadowolenie”

Kandaules i Giges Zobacz HERODOTA

27 komentarzy

  1. Dziekuję ze Pan to przypomniał!


  2. Sądzę, że warto porozmawiać o szczęściu.
    A zamieszczonego w pana Bibliotece Herodota, przeczytałam z najwyższą przyjemnością.


  3. Ciekawe widział to Arystoteles. On uważał, że przyjaciół trzeba mieć nie tylko w biedzie ale i w szczęściu po to, by móc się tym szczęściem podzielić radośnie, a nie tak jak podaje Fontenelle ustami Kandaules`a


  4. Przypomnij sobie, czy ktoś naprawdę ucieszył sie z Twojego szczęścia? /wyłącz matkę i ojca/


  5. Nasze szczęście jest słabo przyswajalne przez innych. Raczej nie chcą w nim uczestniczyć. Po zdawkowych wyrazach “radości” zwykle pozastawiają nas samych, zapewne chcieli by tak samo! Niestety!


  6. przemakalny, zgadzam sie z tobą!


  7. “To nie jest pewne, że gdy ukazujemy innym swoje szczęście, wyrządzamy im rodzaj zniewagi, która daje nam zadowolenie”
    hmmm, coś w tym jest!!!


  8. Pozdrawiam p. Witolda. Więcej napisze wieczorem. Za 10 minut koniec pracy!


  9. Też mam takie wrażenie, że nie bardzo się ziomale cieszą moja radością.


  10. Sądzicie zatem, że szczęście potrzebuje czy nie potrzebuje świadków? Bo nie rozumiem


  11. ja również więcej napisze wieczorem, z domu. Ukłony dla pana Witolda.


  12. Cieszy mnie każda wiadomość, od Was. Zapraszam również, do przeczytania tekstu HERODOTA, w Strony – Biblioteka

    Dziękuje za miłe słowa. Wrócę tu wieczorem, lub nocą.


  13. Nauki nigdy za wiele. Odwrotnie bywa ze słowami.
    Popatrzę w milczeniu.


  14. Cierpienie jest bardziej spektakularne. Mam wrażenie, że gdy mi się coś nie udaje, wówczas mnie pocieszają, ale w taki sposób by ukazać “że na ich wyszło”.
    A może nawet ukazują wówczas, że jesteśmy tacy jak oni, nie radośni, lecz smutni, przegrani.

    Widzę, że pojawiła sie przemakalna, ciekawe czy mamy coś wspólnego. Pozdrowienia dla pani.


  15. A tak w zasadzie, to o jakim szczęściu my tu piszemy?


  16. BA! Rzeczywiście. Nie zdefiniowałem. Lecz nie szukajmy zbyt daleko.
    Powiedzmy tak: SZCZĘŚCIE jest celem życia każdego człowieka!
    BANAŁ?


  17. Może warto by ten temat rozszerzyć, “lavinia”, odwróciła moją uwagę, od Arystotelesa.
    Wracajmy zatem do tego mądrali:

    ETYKA NIKOMACHEJSKA definiuje szczescie następująco: Jest najwyższe dobro, do którego dąży człowiek, a osiąga je się przez działanie duszy i życie w zgodzie z dzielnością etyczną.

    To nieustanne angażowanie się w jakieś czynności, gdyż ten, który nic nie robi, szczęścia nie osiągnie.

    Jednak we wszystkim, co się robi, należy zachować umiar.

    I właśnie to jest najogólniej przedstawiona zasada „złotego środka”.

    Najogólniej Grek twierdził, że aby móc osiągnąć szczęście, nie wolno popadać w skrajności. Najlepszym wyjściem jest właśnie znalezienie pewnego kompromisu między nimi.


  18. Zmusił mnie Pan do aktywności, znalazłem to:
    http://vharijjen.w.interia.pl/content/starozszczescie.html

    Można powiedzieć, że jestem szczęśliwy wielokoncepcyjnie :)

    Pozdrawiam serdecznie!


  19. w.krypski

    http://vharijjen.w.interia.pl/ to bardzo interesujący portal! Dzieki.


  20. “To nie jest pewne, że gdy ukazujemy innym swoje szczęście, wyrządzamy im rodzaj zniewagi, która daje nam zadowolenie”
    Wstrząsająco prawdziwe.


  21. “To nieustanne angażowanie się w jakieś czynności, gdyż ten, który nic nie robi, szczęścia nie osiągnie.”
    Zatem “MÓDL SIE I PRACUJ?????????????????????


  22. MÓDL SIE I PRACUJ? i to ma być szczęście?


  23. Sadze, że umiejętność kochania, jest największym szczęściem. Kochać to dawać i brać jednocześnie. I robić to bez żadnego skrępowania.


  24. lavinia… Ale tu chodzi o to, czy jeżeli kochasz i jesteś szczęśliwa to inni z tego sie cisza razem z tobą , czy tylko poklepują cię po ramieniu z uśmiechem a w duszy myślą, że było by najlepiej gdyby wam sie nie powiodło.


  25. Hmm, Bardzo interesująca dyskusja.

    lavinia,
    Jestem tego samego zdania!


  26. Ale sie ciepło i intelektualnie zrobiło podoba mi sie tutaj


  27. Kochać, jak to łatwo powiedzieć…



Komentarze zablokowane.